Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili - Sokrates
RSS
poniedziałek, 13 lutego 2012
ostrożnie z tym serem

..."For some reason Philip and I are talking about the most revolting things we've ever eaten. He suggests that every culture has its 'test' taste (some defining food, prized by locals and generally repellent to outsiders). In his part of the world, South-East Asia, it is the durian, a fruit much sought after for its sweet creamy texture and powerfully foul smell.

'And in Britain?' I ask him.

Philip, has no hesitation.

'Cheese!'...

Michael Palin "Full Circle"

wpis o czytelnictwie popełnię kiedy indziej...

18:29, justinehh
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 09 lutego 2012
w skrócie

Poszłam dziś do Asdy po witaminy, jabłka znaczy się. Jakie było moje zdziwienie, gdy za trzy sztuki wyszła mi cena prawie dwa funty. Pani miała wcześniej jakiś problem, żeby je wklepać i pewnie stąd ta suma. Podsunęłam jej paragon pod nos, usłyszałam, że ona tego nie ma jak odkręcić i mam się udać do działu obsługi klienta. Pan który tam siedział nacisnął parę guzików, oddał mi nadpłatę i przeprosił za zamieszanie.

Pan z agencji wysłał mi dziś kolejnego sms, że jutro z pracy nici. Zadzwoniłam od razu do niego i tak w skrócie usłyszałam, że on mi nie może zagwarantować ani pięciu ani nawet trzech dni pracy, że nie tylko ja jestem w takiej sytuacji, bo on dziś takie smsy wysłał do 45 osób, i że mogę sobie poszukać drugiej pracy. Nadal boli mnie kieszeń po uregulowaniu rachunku za gaz...

Zrobiłam dziś zupę pomidorową. Wersja mocno fastfudowa, bo z kostki rosołowej i połowy puszki pomidorów. Następnym razem wrzucę całą puszkę, cebulę i marchewkę. Ale jak na pierwszy raz, to była całkiem dobra...

21:10, justinehh
Link Komentarze (18) »
sobota, 04 lutego 2012
z opóźnieniem

Staram się być w miarę na bieżąco zorientowana, ale i tak pewne wydarzenia giną w natłoku informacji. Ot, choćby wczoraj. Włączyłam na chwilę radio, żeby w PR1 posłuchać Rockowej Nocy. Ale i głos nie ten i muzyka jakaś inna... Cztery kliknięcia później dowiedziałam się, że pan redaktor Jakubowski wyleciał z radia jakiś czas temu.

Posłuchałam jeszcze przez chwilę pana Wiernika, ale to nie to samo. Wylazłam na główną stronę PR, a tam wielkimi literami napis "Gotye specjalnie dla Trójki", czy jakoś tak. Parę kliknięć dalej i co się okazuje? Gotye robi nad Wisłą zawrotną karierę, choć Making Mirrors jest już w sprzedaży dobre pół roku, i można nawet kupić płytę w polskim sklepie. No i te porównania do Stinga, Petera Gabriela, próby zaszufladkowania itd...

14:56, justinehh
Link Komentarze (1) »
piątek, 03 lutego 2012
czerwone wino i dvd

Siedzi człowiek w piątkowy wieczór, ma wolne, które to wcale nie jest wymarzone, bo się już w tym tygodniu naodpoczywał i duma. Gdzieś by poszedł, ale do kina za daleko i drogo. Nie wiadomo, jak to dalej z robotą będzie, i trzeba zacząć oszczędzać...

Człowiek już i tak dziś się obślinił w takim sklepie z dvd, ale ma być dyscyplina budżetowa. Człowiek poszedłby jeszcze do takiej jednej fajnej knajpy na kawę albo kieliszek czerwonego, ale wtedy założenia budżetowe padną, a człowiek chciałby być konsekwentny przynajmniej do końca tygodnia. Możnaby jeszcze poprosić o wsparcie duchowe koleżankę z pokoju obok, ale ona ma jakąś kolejną imprezę, więc odpada. Rozwiązanie- trzeba poszukać jakiegoś ciekawego filmu w pudle pod łóżkiem.

To małe miasto jest naprawdę małe. Gdzie się człowiek nie ruszy, to jakaś znajoma twarz, a to Łotyszka idzie ulicą, a to pan od Brytyjki pyta pod sklepem, dlaczego dziś nie pracuję, a to jakaś jadowicie żółta bluza mówi dzień dobry...

21:31, justinehh
Link Komentarze (1) »
czwartek, 02 lutego 2012
dowodzik proszę

Stałam sobie przy kasie w Asdzie i pakowałam do plecaka rozmaite artykuły spożywcze, kiedy usłyszałam pisk przy butelce cydru i zobaczyłam na wyświetlaczu pytanie "czy klient jest pełnoletni" . Nie przejęłam się tym i spokojnie pakowałam kolejną rzecz, kiedy pani kasjerka zapytała:

-Czy pani ma mniej niż 25 lat?

-Nie- odpowiedziałam

-A ma pani przy sobie ID ? ( dowód znaczy się ?)

-Naprawdę chce pani zobaczyć mój dowód???- zapytałam, zbierając jednocześnie szczękę z podłogi. Odpowiedź była twierdząca, otworzyłam drugą kieszeń plecaka i wygrzebałam odpowiedni kawałek plastiku. Pani przeczytała datę urodzenia i spokojnie dokończyła skanowanie.

No ja rozumiem, że od Japonek wymaga się dowodów, bo po nich wieku zupełnie nie widać, ale ja? Z pierwszymi zmarszczkami, siwymi włosami i 25 rokiem życia skończonym dawno temu. Inna sprawa, że spray do mazania po ścianach też można kupić dopiero od 21 lat...

 

Znalazłam sobie fajną alternatywę (lekką małpę do plecaka znaczy się) dla ciężkiej lustrzanki, ale w związku z tym, że robota znowu zaczyna się paskudzić, ten i inne zakupy muszę odłożyć na nieokreśloną przyszłość...

21:31, justinehh
Link Dodaj komentarz »
środa, 01 lutego 2012
na zasiłku w Donegal

Niedawno Duży Format opublikował tekst, jak to się dobrze żyje w Irlandii Polakom na zasiłkach. Tekst wywołał burzę, a  na łamach Irish Independent senator Jimmy Harte skomentował całą sprawę "Polka robi czarny PR całej polskiej społeczności pracującej w Donegal, ale też i innym emigrantom. Nadużyła irlandzkiej gościnności, chętnie zapłaciłbym za jej bilet powrotny do Polski, gdybym tylko znał jej prawdziwą tożsamość"

Irish Independent

23:45, justinehh
Link Komentarze (2) »
piątek, 27 stycznia 2012
cztery guziki

Mierzyłam dziś w Marksie fajne dżinsy. Długość nogawki idealna, czarne, leżały naprawdę nieźle. Niestety miały też sporą ilość dżetów i hafty na kieszeniach, co dyskwalifikowało je jako codzienne spodnie i windowało cenę do prawie 35 funtów. Pozostaje mi szukać dalej, przebijać się przez zalew spodni skinny i super skinny.

Owszem, pojawiły się wersje z wysokim stanem, takie na cztery guziki, w jednym sklepie nawet we wszystkich kolorach tęczy. Ale i one też nie dla mnie. Jak leżą dobrze w pasie, to w udach mam fałdę na fałdzie; jak są dobre w udach, to w pasie mam jeden wielki balon. Albo przerzucę się na legginsy. Koleżanka z pracy oświeciła mnie, dlaczego tak wiele dziewczyn je nosi- dopasowują się do każdej sylwetki i nie trzeba skracać nogawek...

21:08, justinehh
Link Komentarze (9) »
czwartek, 26 stycznia 2012
sałatka owocowa

Anglicy wcinają dużo gotowego jedzenia. No bo komu chce się/ ma czas ( niepotrzebne skreślić) na tłuczenie ziemniaków czy obieranie kiwi. Dlatego pudełkowane sałatki owocowe sprzedają się naprawdę dobrze...

truskawki, melon, kiwi

dwa rodzaje melona, jagody, truskawki, kiwi, ananas

To tylko drobny ułamek, może być jeszcze mój faworyt- kostka sera z jabłkami i winogronami, dwa gatunki melona, winogrona i widelec do kompletu, czy torebka z gruszkami, jabłkami i winogronami...

15:22, justinehh
Link Komentarze (10) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 184