Menu

BLOG NA MIGI

wielobarwna codzienność w małym mieście w Wielkiej Brytanii...

żegnaj 2016

justinehh

Teoretycznie to był dobry rok, poza zatokami nic mi się poważnego nie działo, poza jednym wahnięciem z pracą było okej. Zobaczyłam w końcu Glasgow, niestety Dublin uciekł mi, właśnie przez te nieszczęsne zatoki. 

Dwie najbliższe koleżanki wróciły do Polski i zostałam prawie sama. Każdy inny ma tu jakąś rodzinę albo drugą połówkę, każdy inny po prostu nie rozumie idei bycia samotnym, bez nikogo. Szczerze mówiąc nie mam już pomysłów, co jeszcze mogę zmienić i nawet jeśli słyszę od ludzi z roboty, że "no ale przecież tobie nic nie brakuje", to nie ma to pokrycia w mojej rzeczywistości. No i mam się cieszyć, że mam dach nad głową i dwie sprawne ręce. Ale to nie zawsze wystarcza...

Niestety wydarzyło się też to nieszczęsne referendum i Donald Trump, co zapowiada niezłą jazdę już za chwilę...

A może jakoś będzie lepiej...

 

 

 

 

 

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • foch.pl_aj

    Piękne zdjęcia.
    W Polsce zrobił się taki syf, że naprawdę podziwiam koleżanki za odwagę.
    Z tą samotnością i druga połówka chyba nie zawsze jest tak prosto. Przez kilka lat w związku byłam tak samotna jak nigdy wcześniej, a teraz już chyba nie umiem w niesamotność. Rozumiem jednak potrzebę obecności kogo w pobliżu. Życzę Ci zatem znalezienia jakiejś zacnej duszy, która rozproszy Twoja samotność :)

  • marga77

    przed Tobą jeszcze 364 dni i wszystko może się zdarzyć ... zdrowia, pomyślności i spełnienia marzeń w tym czasie :*

© BLOG NA MIGI
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci