Menu

BLOG NA MIGI

wielobarwna codzienność w małym mieście w Wielkiej Brytanii...

Glasgow wita

justinehh

Glasgow wołało mnie już jakiś czas. Wiadomo, duże miasto, Szkocja, gdzieś trzeba na ten urlop pojechać.

I od razu po wylądowaniu się czuje, że to jest  prawdziwe duże miasto, prawie 600 tysięcy dusz, nie jakiś tam kurdupel. I akcent inny, miałam problem, żeby zrozumieć pana w autobusie do centrum, ale jakoś wybrnęłam. Ciężko mi też było znaleźć przed wyjazdem jakąkolwiek mapę, tylko jeden cienki przewodnik. Dotarłam jakoś do hotelu ( ale trafiłam, samo centrum, stacja kolejowa tuż pod nosem), zostawiłam torbę i poszłam odkrywać sekrety tego dziwnego miasta.

Największe miasto Szkocji leży nad rzeką Clyde, tak naprawdę rozwinęła się podczas rewolucji przemysłowej. Jedni się bogacili, inni już nie, aż w pewnym momencie zrobiło się naprawdę ciasno i dużo ludzi wylądowało w slumsach. I ślady tego widać do dzisiaj. Jedni mówią, że to brzydkie miasto, ale to nie tak, ono ma swój specyficzny urok, charakter, nie jest takie charakterystyczno- pocztówkowe jak Edynburg na przykład. 

W pewnym momencie władze miasta uznały, że trzeba zrobić ze slumsami porządek i wyburzyć te budynki, które nie nadawały się do zamieszkania. Dlatego Glasgow jest trochę poszatkowane stylistycznie, a to prawie w centrum stoi wielki kompleks studencki, a to niespodziewanie gdzieś wyskakuje hotel, a to katedra św Andrzeja przegląda się w nowoczesnym szklanym biurowcu.

No i są jeszcze mosty. Jest ich chyba z piętnaście, jakby ktoś chciał pisać na przykład magisterkę z konstrukcji mostów, to tu jest chyba prawie każdy typ. Drewniany, kolejowy ( na brak stacji kolejowych też niema co narzekać), pieszy, stalowy, na przęsłach, podwieszany, nawet taki nowoczesny na stalowych linach. Ale samo miasto jest trochę odwrócone plecami do rzeki, niby jest ścieżka rowerowa, trawniki, ale nie widać, żeby coś wielkiego się tam działo.

Dużo dzieje się w części, gdzie kiedyś był port przeładunkowy. Dziś o roli tego miejsca przypomina tylko wielki dżwig Finnigan, starannie zakonserwowany. Tuż obok wznosi się centrum naukowe, sala konferencyjna i hala widowiskowa ( czyli nieco przekrzywiona micha z wodą). Swoje siedziby mają tu też BBC Alba i szkocka telewizja.

Imponująca jest też główna ulica handlowa, Buchanan Street, długa, szeroka, z kilkoma domami towarowymi. Inne, mniejsze uliczki sklepowe już nie są tak eleganckie, trochę obdrapane, zaniedbane. Pośrodku Buchanan Street wyrasta też szklana wiata, która przy bliższch oględzinach okazuje się być stacją metra. Tak, Glasgow ma swoją kolejkę podziemną. Całe piętnaście stacji, pętla wewnętrzna i zewnętrzna, miniaturowe perony i wagoniki. Budowa zaczęła się mniej więcej w tym samym czasie, kiedy powstawało metro londyńskie, choć od tego czasu „mechaniczna pomarańcza” przeszła sporo modernizacji.

I bardzo szybko można nią dojechać do ważnych instytucji kulturalnych miasta, czyli galerii sztuki i uniwersytetu. Galeria sztuki jest naprawdę świetnie wyposażona, z kolei główny budynek uniwersytetu ( a zwłaszcza jego podcienia) dostarczają niezapomnianych wrażeń estetycznych ( a w stołówce studenckiej można zjeść wypasiony obiad za parę funtów). Przy tym ostatnim jest jeszcze Hunterian Gallery i Hunterian Museum, czyli wielka kolekcja okazów przyrody i sztuki Williama Huntera, szkockiego anatoma i naukowca.

Rzut beretem od Hunterian Museum znajduje się jeszcze jeden ważny dla historii Glasgow punkt, czyli rekonstrukcja domu Charlesa Rennie Mackintosha, szkockiego architekta i projektanta z początku dwudziestego wieku. Jego dom nie przetrwał trudnych czasów, ale w centrum wciąż jest herbaciarnia przez niego zaprojektowana, tak samo jak charakterystyczny budynek Akademii Sztuk Pięknych ( akurat był w remoncie). W centrum jest też cała wystawa podsumowująca życie i twórczość tego niedocenionego artysty. Róże, obłe kształty, kwadraty, charakterystyczne wydłużone oparcia krzeseł- to główne wyznaczniki jego minimalistycznego stylu.

cdn

 

Komentarze (6)

Dodaj komentarz
  • ewazdublina

    Ale stolica Szkocji jest Edynburg, nie Glasgow? No chyba ze cos sie pozmienialo ;)

  • justinehh

    nie, masz rację, już poprawiam

  • foch.pl_aj

    A zdjęcia gdzie obejrzeć można?

  • ewazdublina

    Powiem Ci ze mi tak zamieszalas ze az na wikipedii sprawdzalam ;))

  • justinehh

    foch> ojojoj, a mają być?
    ewa> no wybacz :)

  • foch.pl_aj

    Jeśli są zrobione, to byłoby miło zobaczyć to o czym piszesz :-)

© BLOG NA MIGI
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci