Menu

BLOG NA MIGI

wielobarwna codzienność w małym mieście w Wielkiej Brytanii...

Shard, pizza i lawenda

justinehh

po raz drugi w Londynie jechałam autobusem i po raz kolejny to nie była łatwa przeprawa- gdzieś mi zginął przystanek, a jak się znalazł, był idealnie po drugiej stronie jakiegoś ogromniastego remontu;

ale w końcu jakoś dojechałam do celu czyli pola lawendy;

a tam jak zwykle dramat- laski obok się zachwycają, jak tu pięknie pachnie, a ja oczywiście nic, co najwyżej lawenda po horyzont;

ale jakie dobre ciastka tam mieli, maślane z lawendą, zero chemii, no miodzio;

zostałam przewodnikiem level expert- laska na Millennium Bridge pytała, czy na Sharda można wjechać, od siebie jeszcze dodałam, że bilety nie są najtańsze, ale widok warty jest miliona funtów ( normalnie ludzie pytają, jak dotrzeć do Sharda);

a w ogóle trafił mi się pokój z widokiem na Sharda ( ludziom się nie podoba, a ja go lubię)

codziennie rano przechodziłam koło nowo wybudowanych, takich geometrycznych apartamentowców i za każdym razem zastanawiałam się, skąd tu skombinować półtora miliona funtów na jeden;

po Tamizie można nie tylko pływać, w Greenwich można pod nią przejść tunelem;

z kolei w przejściu pod jednym z mostów załapałam się na najmniejszy koncert na świecie na skrzypce i kontrabas ( jakaś laska przechodziła obok ze słuchawkami w uszach);

przy ratuszu rozłożyła się nowa forma karaoke- masowe- na scenie gra zespół, tekst wyświetla się na telebimie, kto chce to śpiewa, tańczy, świetnie się bawi;

wlazłam do Pizza Express na jakieś jedzenie, nawet smaczne było, ale całość nie rzuciła mnie na kolana, raczej już tam nie wrócę;

Tajowie znają przepis na naleśniki kokosowe;

przez trzy dni coś złego działo się z publicznymi sikalniami- a to zamknięta, a to zapaskudzona do granic wytrzymałości, a to znowu zamknięta, sytuację ratował McDonald;

 

Komentarze (1)

Dodaj komentarz
  • marga77

    pogadaj tutaj z Duo.na, pewnie przepis na takie naleśniki posiada :)

© BLOG NA MIGI
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci